"Masz przetoczone przez żyły mililitry dopaminy,
nosisz w sobie źródło boskiej fenyloetyloaminy,
twoje neuroprzekaźniki fantastycznie symulują wersję demo,
wersję beta miłości."
[s. 21]
Koniec kropka. Nie ma pierdolenia, książki na czterysta stron o niczym (...) [s. 7]
Czy znalazłeś się kiedyś w tak ohydnym położeniu, że musiałeś sprzedać duszę, aby wyjść z szamba? Powieść „Odblask” jest zapisem wychodzenia bohatera z problemów psychicznych oraz uzależnienia od narkotyków. Z. przeżył wiele złego, walcząc z samym sobą i otaczającym go światem. Zobacz, jak do tego doszło i nie idź tą samą drogą.
[opis pochodzi ze strony internetowej Wydawnictwa]
Terapia polega w pewnym sensie na tym, żeby rozsypać się na puzzle. Emocjonalna rozpierducha. By potem, z mozołem, składać te puzzle, ale własnoręcznie, rozumiejąc każdy z nich. [s. 52]
Odblask to dynamiczna i porywająca, oparta na motywach autobiograficznych, historia człowieka walczącego z uzależnieniem od narkotyków. Ta poruszająca spowiedź, ujmuje swoją bezpośredniością, autentycznością oraz świetnym, oryginalnym i nowoczesnym językiem. Autor nie owija w bawełnę - mówi rzeczowo, krótko i na temat, dzięki czemu możemy przeżywać razem z nim jego wewnętrzne dylematy i widzieć wspomnienia jego oczami.
Minęły dwa dni. Dwa miesiące. Dwa lata. Ale wydaje się, że dwa dni... Wyrabiałem sobie kontakty, poznawałem szychy i legendy. Kolesia, który wpieprzył sobie do żyły nawet panadol. Nawet pieprzoną, poranną kawę. Mario Marichuano, świeć nad jego duszą. [s. 19]Mimo tych zaledwie 86 stron, autorowi udało się udźwignąć tak trudny temat jakim jest narkomania i wpływ substancji psychoaktywnych na stany emocjonalne. Nie doszukamy się tutaj jednak rozwodzenia nad okrutnym i smutnym losem człowieka uzależnionego - to nie jest typ książki wzbudzającej współczucie. Ta mocna, miejscami paraliżująca i okraszona cynizmem książka, jest raczej próbą wiwiseksji umysłu młodego człowieka udręczonego nałogiem i problemami natury psychicznej. Autor nie skupia się jednak jedynie na narkotykach, porusza też temat człowieczeństwa, lojalności i przede wszystkim wiary, lecz ciężko doszukiwać się tutaj jakiejkolwiek chronologii czy spójności - całość treści ma raczej formę luźnych myśli, halucynacji i wypaczonej narkotycznej rzeczywistości. Dogłębnie porusza temat osoby zażywającej i osoby próbującej żyć bez substancji psychoaktywnych. Wskazuje granicę pomiędzy niebem, a piekłem - piekłem osoby na odwyku, który naznaczony efektami odstawiennymi jest paradoksalnie najbardziej bolesnym i długotrwałym etapem życia.
Jak brakuje dragów w krwioobiegu to tak, jakby brakowało samej krwi. Wtedy znikam. Tonę w cieniu. W desperackiej nudzie. [s. 37]
Książkę czyta się jednym tchem, co zapewne jest spowodowane zastosowanym sposobem narracji. Zdecydowanie podoba mi się, że autor nie siłuje się na piękny styl czy język - jest brutalny, czasami wulgarny, a przy tym dosadnie szczery. I to jest wielki plus tej książki, powiedziałabym nawet, że największy. Mam bowiem jedno mocne zastrzeżenie - uważam, że książka, która zdaniem autora napisana została ku przestrodze - bardziej zachęca, aniżeli odstręcza. Mam tu na myśli, że osoby podminowane, słabe i szukające ostatniej deski ratunku, czy jeżeli chodzi o zaliczenie sesji, czy ratowanie związku czy inne problemy - znajdą w tej pozycji (mimo wszystko) złoty środek na ból. Człowiek zdesperowany to niestety łatwy cel na tego typu frazesy, podam przykład:
Z fetą (amfetaminą) jest tak, że tę czynność, którą się wykonuje, kiedy faza wchodzi, będzie się wykonywać przez następne kilka godzin. Jeśli jest to seks, to pieprzysz się bez wytchnienia osiem godzin. Jeśli się uczysz, to nauczysz się na cały następny semestr z wielką przyjemnością. Jeśli złapiesz za rozstrojoną gitarę, to będziesz fantastycznie grał na rozstrojonej gitarze całą noc. [s. 35]
Mimo to uważam, że książka jest szokująca i jednocześnie fascynująca, a jedno ze zdań wypowiedzianych przez autora: "Człowieku, naprawdę sądzisz, że twojego małego brzdąca to nie dotyczy? Że nie miał styczności?? Że nie poznał???" [s. 26] - sprawia, że przechodzi przeze mnie dreszcz i mam ochotę krzyczeć. Tak - to zdecydowanie jest książka dla dorosłych, nie tylko dla młodych.
Uratujcie się. Błagam. Przechodzę przez to gówno w nadziei, że ktoś to przeczyta i pomyśli dwa razy, zanim sięgnie po środki zmieniające świadomość. [s. 60]
_______________________________________________________________
Piotr Kotwica, Odblask, stron 86, Wydawnictwo Novae Res, 2014
Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu: +0,7 cm
Klucznik: Autor jest mężczyzną
Czytamy powieści obyczajowe
Klucznik: Autor jest mężczyzną
Czytamy powieści obyczajowe
______________________________________________________________
Podaj dalej, czyli książka w podróży!
Książka trafiła do mnie dzięki akcji zorganizowanej przez
Sylwię z bloga http://sylwiatylkowska.blogspot.com/
O całej akcji możecie przeczytać tutaj: klik
Generalnie chodzi o to, że książka wędruje ;) Czyli: jest u Was 2 tygodnie w ciągu, których zobowiązujecie się ją przeczytać (co nie powinno być problemem, bo ma zaledwie 86 stron), umieścić recenzję, napisać kilka zdań na jednej z jej początkowych stron i zorganizować podobne losowanie u siebie - celem wyłonienia kolejnej osoby, do której następnie trafi książka. Proste? Proste!
Dotychczasowa wędrówka Odblasku prezentuje się tak:
- Sylwia z http://sylwiatylkowska.blogspot.com/
- Hania P. z http://readwithnefmi.blogspot.com/
- Ami. z http://recenzjeami.blogspot.com/
- Być może to Ty!
Oficjalny regulamin proponowany przez autorkę:
- Osoba, która otrzyma książkę zostanie wylosowana.
- Czas na przeczytanie książki: 2 tygodnie
- Konieczność napisania do mnie na email - sylatyla@interia.pl - aby potwierdzić odebranie przesyłki.
- Należy na stronie tytułowej należy napisać coś dla mnie [tzn. Sylwii] (mogą to być spostrzeżenia o lekturze - max kilka zdań)
- Osoba posiadająca książkę przekazuje ją dalej innym.
- zgłosić w komentarzu chęć udziału w akcji
- podać swój e-mail
Możecie się zgłaszać od 9 czerwca do 14 czerwca
Wyniki losowania podam 15 czerwca
Fajna akcja nie?
No to się zgłaszamy! :)

0 comments:
Post a Comment